photo
Niskobudżetowy startup. Zyskowny biznes i życie bez frustracji - Chris Guillebeau
Producent: Helion
Rób to, co lubisz, a nie będziesz musiał pracować. przysłowie chińskie Masz dość harowania na czyjś rachunek? Czujesz, że Twoja praca wysysa z Ciebie ostatnie soki? A może Twoim marzeniem jest prowadzenie własnej firmy i poczucie wolności, które daje taka praca? To świetnie! Bez względu na to, ile masz pieniędzy — masz ich wystarczająco dużo. Tak jak w przypadku podróżowania, rozpoczynanie działalności gospodarczej na własną rękę lepiej wychodzi tym, którzy nie mają zbyt wiele. Będziesz bowiem zmuszony do improwizowania, wdrażania kreatywnych rozwiązań i twardego stąpania po ziemi. To Twoja prawdziwa wartość i pierwszy krok do sukcesu. Ta książka stanie się Twoim najlepszym kumplem, doradcą i mistrzem w ciągu nadchodzących miesięcy. Znajdziesz tu mnóstwo praktycznych wskazówek na temat samodzielnego zapewniania sobie środków do życia, dokładne dane finansowe dotyczące kapitału początkowego i inne cenne informacje od przedsiębiorców, którzy już odnieśli sukces „na swoim”. Dowiedz się, w jaki sposób można prowadzić życie pełne przygód i jednocześnie mieć poczucie spełnienia, a także zapewnić sobie przyzwoite zarobki. Ten poradnik Cię do tego zainspiruje. Po lekturze tej książki będziesz gotów na założenie własnego biznesu. Stwórz własny biznesplan i zacznij działać! Recenzje: Czy ten start-up wystartuje? To najbardziej elektryzujące zaklęcie współczesnego biznesu. Wszyscy je kochają, bo niesie z sobą wielką obietnicę: start-up. Nie musisz mieć pieniędzy, maszyn, kontaktów ani fachowej wiedzy. Bo i tak w krótkim czasie możesz rozkręcić zyskowny biznes. Oto dwie nowe książki, które znów roztaczają przed polskim czytelnikiem ten pachnący słońcem Doliny Krzemowej prospekt. Każda robi to w swoim stylu. Książka Chrisa Guillebeau jest bardziej czytadłem. W sumie nie ma w niej nic, czego czytelnik obeznany z tego typu literaturą nie znałby już z innych publikacji. Są historie ludzi, którzy do niedawna kisili się w biurowych kubikach i przez głowę im nie przechodziło, że mogą zostać przedsiębiorcami. Ale potem padali ofiarą zwolnień albo orientowali się, że w erze internetu można zgarniać kokosy za robienie tego, co naprawdę się lubi. Autor „Niskobudżetowego start-upu" zajmuje się m.in. podróżowaniem po świecie i gromadzeniem lotniczych mil. Dowiedział się na ich temat wszystkiego (tak przynajmniej twierdzi). Nauczył się wyzyskiwać na swoją korzyść wszelkie pomyłki Unii lotniczych. Jest - jak sam siebie nazywa - podróżniczym ninja albo hakerem. I to jest właśnie jego start-up. Bo on tę wiedzę spisuje i sprzedaje w formie poradników. Nie rozchodzą się one w milionowych nakładach, ale przy założeniu, że nie musi dzielić się zyskami z wydawcą i dystrybutorem, zostaje mu niemała sumka. W sam raz na życie i kolejne podróże. Autorzy drugiej książki Steve Blank i Bob Dorf piszą o budowaniu start-upu w sposób systematyczny. Ich „Podręcznik" jest gruby, ładnie wydany i solidny. I nietani, bo kosztuje aż 99 zł. Jeśli ktoś na poważnie myśli o budowaniu od podstaw mikroprzedsiębiorstwa, nie będzie to wydatek zbyt wygórowany. Zwłaszcza że „Podręcznik" zawiera całkiem sporo solidnej wiedzy z podstaw zarządzania i marketingu. I bez wątpienia nie jest książką, którą po jednorazowym przeczytaniu odkłada się na półkę. Zawsze gdy trafiam na kolejne amerykańskie (lub silnie inspirowane amerykańskimi teoriami) publikacje dotyczące start-upów, zastanawiam się, na ile są one faktycznie przydatne początkującym nadwiślańskim przedsiębiorcom. Doceniam potencjał inspiracyjny („I ty możesz to zrobić!"), jaki takie książki zazwyczaj z sobą niosą. Ale zdecydowanie brakuje mi w nich specyficznego polskiego kontekstu. Czyli tego wszystkiego, co sprawia, że nad Wisłą z modelu start-upu skorzystać jednak trudniej niż po drugiej stronie Atlantyku. Dlaczego Bo z pomocą polskiego internetu nadal (i wcale nie jestem pewien, czy to się zmienia na lepsze) bardzo trudno uzyskać efekt skali, który sprawi, że firma będzie miała widoki na przekroczenie sensownego progu rentowności. Znam niestety wiele historii start-upów, które się nie udały. Były stratą czasu, pieniędzy i alternatyw. I chyba byłoby dobrze, gdyby jakaś okołostartupowa publikacja zmierzyła się wreszcie z tym bardzo realnym problemem. DZIENNIK GAZETA PRAWNA (2013-08-13) Poradniki, które od razu sukcesu nie gwarantują, ale - inspirują! Słowo „start-up" jak i sama forma „zagnieżdżenia się" w biznesie robią coraz większą karierę. Przyspieszyć ją mogą dwa poradniki wydane przez Onepress / Helion. Podstawa to „Podręcznik startupu. Budowa wielkiej firmy krok po kroku" - poradnik przygotowany przez Steve'a Blanka i Boba Dorfa. Jak obydwaj zapewniają i jak łatwo samemu się podczas lektury przekonać, nie jest to książka do poduszki, na jedną, bezsenną noc. To pokaźne dzieło, którego należy zawsze mieć pod ręką zanurzając się w świat biznesu i nie chcąc, by zmienił nam się nieopatrznie w labirynt. Nie można też traktować poradnika jako „prawd objawionych" i pochłaniać go bezrefleksyjnie. Dobrze jest mieć g
Sklep: ksiegibarneja.pl
Cena: 49.00 PLN
Przejdź do sklepu